poniedziałek, 2 listopada 2015

Kredkowy organizer

Nie potrafię odpoczywać nic nie robiąc, nawet wtedy kiedy jestem chora. Czy to wada, czy zaleta? O odpowiedź trudno, wszystko zależy od punktu widzenia. W moim przypadku to "wina" genów zapewne, moja mama w wieku 82 lat, mimo chorób, wciąż jest w ruchu, zawsze ma jakieś zajęcie. 
Ostatnio miałam czasu nieco więcej niż zwykle, więc i pomysłów na "nie nudzenie" było sporo. Od dawna planowałam wykonać mały organizer na różne pisadła. Wygrzebałam w śmieciach (dosłownie) puszki i poddałam je metamorfozie:)



Najwięcej czasu zajęło malowanie puszek- nałożyłam bowiem 3 warstwy. 



Za pomocą kleju na gorąco przykleiłam taśmy, które nie tylko zdobią, ale chronią małe rączki przed ewentualnym zacięciem.


Całość skleiłam razem i opisałam.








Olga z chęcią przenosi swój organizer tam gdzie akurat ma ochotę uczyć się pisać i malować.
Czas pozwolił mi także na poodwiedzanie ciekawych blogów, gdzie aż roi się od fantastycznych pomysłów. Tylko kiedy znaleźć czas???????????
Do usłyszenia:) Pozdrawiam

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz:)